Zimowanie kaktusów  i innych sukulentów .

Odpowiednie zimowanie kaktusów jest niezbędne,  aby  zawiązały  pąki kwiatowe.

Zimowanie kaktusów  (okres spoczynku)  musi odbywać się  w  suchym i chłodnym  pomieszczeniu.  Przed zimowaniem  należy całkowicie zaprzestać podlewania , aby kaktusy zupełnie wytraciły wilgoć z podłoża  jeszcze przed przeniesieniem ich  na zimowisko.  Nawet lekko wilgotne podłoże  w połączeniu z  niską temperaturą może doprowadzić do zgnicia roślin.  Podlewać przestajemy  od  sierpnia/ września  aż do wiosny marzec/kwiecień . Zimowanie kaktusów  (okres spoczynku) jest niezbędne,  aby kaktusy zawiązały pąki kwiatowe, oraz  aby nie zdeformowały się . Ponieważ w  miesiącach jesienno-zimowych   jest zbyt mało światła aby kaktusy mogły prawidłowo  rosnąć, dlatego należy  zahamować ich wzrost.  Wprowadzenie ich w  stan uśpienia uchroni je przed rośnięciem, a tym samym przed   zniekształceniami, które są procesem nieodwracalnym.

Pod względem zimowania kaktusy dzielimy na dwie podstawowe grupy : katusy  ciepłolubne i kaktusy zimnolubne

kaktusy ciepłolubne – pochodzą z obszarów tropikalnych gdzie panują wysokie temperatury i do zimowania potrzebują od +10 C do +15C,  są to gatunki takie jak:  Melocactus, Discocactus, Cephalocereus, Ferocactus, Echinocactus, ….itp. oraz   kaktusy liściowe (epifyllum, szlumbergera popularnie zwana grudnikiem),

kaktusy zimnolubne – które powinny zimować w temperaturze od +5C do max +10C. (niższe temperatury są jeszcze bardziej korzystne) zaliczamy do nich takie rodzaje jak :  Lobivia, Rebutia, Tephrocactus, Gymnocalycium, Parodia – pochodzące z Ameryki Południowej,  Mammillaria i Echinocereus – pochodzace z Ameryki Północnej,

Jeżeli nie znamy nazw kaktusów ze swojej kolekcji, lub mamy wątpliwości co do ich nazwy, wówczas najbezpieczniejszą temperaturą do przezimowania będzie około +10C do +12C.

Są gatunki kaktusów, które kwitną łatwo, ale są też takie, które zakwitną jedynie wtedy, gdy zapewnimy im w okresie zimowego spoczynku wymaganą temperaturę i stanowisko.

Dla początkującego kaktusiarza najlepiej będzie wybierać takie kaktusy, które są łatwe w uprawie i nie będą zbyt oporne w kwitnieniu.

Mogę polecić np. :

Mammilarie – ich kwiaty o średnicy około 1 cm. rozwijają się wiosną, tworząc wianuszek wokół wierzchołka.
Rebucje – ich kwiaty o średnicy około 2 – 3 cm, zachwycają nas kwitnieniem już początkiem wiosny.
Parodie – kwitną już nawet młode rośliny zaczynając kwitnienie późną wiosną.
Gymnokalycja – ich kwiaty rozwijają się latem i kwitną do jesieni.
Echinopsisy – kwitną w zależności od gatunku wiosną albo latem wytwarzając bardzo liczne pąki,z których rozwijają się ogromne i bardzo efektowne kwiaty.
Epiphylla – bardzo obficie kwitną latem, niektóre gatunki mają ogromne kwiaty, które otwierają się w nocy.
Wymienione wyżej gatunki kwitną dosyć chętnie i należą do jednych z łatwiejszych w uprawie. Jednak im również należy stworzyć odpowiednie warunki aby zawiązały pąki kwiatowe.  Konieczny jest  też okres spoczynku, od jesieni do wiosny i w tym okresie w ogóle nie podlewamy kaktusów. Okres wegetacji możemy rozpoczynać już  w marcu, umieszczamy je w  słonecznych stanowiskach (jedynie Mammilarie i Gymnikalycium mogą mieć mniej światła). Późną wiosną możemy je wynieść na taras, balkon, lub do ogrodu.. Latem podlewamy kaktusy częściej (ja podlewam średnio  co dwa tygodnie, zależy to od podloża i wielkości  doniczki ),  a od marca do września raz w miesiącu (albo rzadziej) zasilam nawozem do kaktusów.

Jeśli chodzi o zimowanie innych sukulentów, to jest znacznie prościej, zwłaszcza dla osób mieszkających w mieszkaniach bez piwnic.

Z moich obserwacji wynika, że z powodzeniem mogą zimować w pomieszczeniach w których mieszkamy, czyli w temperaturze pokojowej.  Idealnie  byłoby zimować  je  w temperaturze +15 C, ale nie zawsze możemy im taką zapewnić.  Bardzo ważne jest aby sukulenty  nawet w okresie zimowego spoczynku miały dużo światła w przeciwnym razie będą się wyciągały. Należy  też znacznie ograniczyć podlewanie, na przykład raz w miesiącu lub nawet  raz na dwa  miesiące (podlewamy dopiero wtedy gdy zaczynają się marszczyć). Od września do marca należy zupełnie zaprzestać nawożenia. Większość moich sukulentów tak zimuję i mają się bardzo dobrze, są zdrowe i ładnie  rosną.

Dodaj komentarz

Miło Cię widzieć w moim zielonym zakątku!

Od lat pielęgnuję nie tylko rośliny, ale też pasję do ogrodnictwa. Mój ogród to mój azyl – miejsce, gdzie rytm natury wyznacza rytm dnia, a każda pora roku przynosi nowe inspiracje. Na tym blogu dzielę się doświadczeniami z pracy w ziemi, poradami dla początkujących i zaawansowanych ogrodników oraz pomysłami na to, jak zamienić kawałek zieleni – nawet najmniejszy – w miejsce pełne życia.

Wierzę, że ogród to coś więcej niż tylko grządki i kwiaty. To przestrzeń do odpoczynku, eksperymentów i kontaktu z naturą. Piszę o tym, co sprawdza się u mnie, ale chętnie uczę się też od innych – bo ogrodnictwo to nieustanny proces odkrywania i uczenia się.

Zapraszam do wspólnego siania, sadzenia i dzielenia się zieloną pasją!

bita-smietana Byliny ciasto desery Drzewa liściaste Kaktusy Kompozycje Krzewy orzechy owoce