Róże to najpiękniejsze kwitnące krzewy lub pnącza z rodziny różowatych.
Jest bardzo dużo odmian róż, które różnią się pokrojem, wielkością, kształtem oraz barwą kwiatów, uprawianych na kwiat cięty, na rabatach, oraz w rozariach.
Róże wielkokwiatowe, okrywowe i pnące należą do moich ulubionych gatunków, dlatego w moim ogrodzie przeważają właśnie one.
Stanowisko odpowiednie do uprawy róż.
Wybierając stanowisko do uprawy róż, należy pamiętać, aby było słoneczne i osłonięte od silnych, zwłaszcza wschodnich mroźnych wiatrów. Są odmiany, które nadają się na stanowiska półcieniste, ale i one do dobrego wzrostu i obfitego kwitnienia wymagają słonecznych promieni przynajmniej przez kilka godzin dziennie.
Przygotowanie gleby do sadzenia róż.
Gleba do uprawy róż powinna być żyzna i dobrze uprawiona, aby mogły tam dobrze rosnąć przez wiele lat. Przed posadzeniem należy głęboko przekopać glebę i usunąć wszystkie chwasty. Jeśli stanowisko, w którym planujecie posadzić swoje róże, jest urodzajne, to nie ma konieczności wzbogacać go, wystarczy naturalna gleba. Jeśli ziemia jest mało urodzajna, należy dodać dobrze rozłożonego obornika lub kompost.
W moim ogrodzie mam bardzo lekką, piaszczystą glebę, która bardzo szybko przesycha, dlatego przed posadzeniem przygotowuję żyzną glebę, mieszając ziemię do róż lub uniwersalne podłoże ze sklepu, zawsze odkwaszone. (optymalne pH gleby dla róż wynosi 5,5-6,5) z obornikiem granulowanym, lub kompostem. Do ziemi dodaję nawóz otoczkowany i tak przygotowaną mieszanką zasypuję róże w dołkach.
Sadzenie róż w gruncie
Najlepszą porą na sadzenie róż jest jesień od połowy października do mrozów.
Dołki pod róże kopiemy na głębokość około 40 – 50 cm. Dno dołka lekko spulchniamy. Jeśli dodajemy obornik, to właśnie wkładamy go na dno dołka i mieszamy z ziemią podczas spulchniania. Podczas sadzenia należy pilnować, aby nie posadzić roślin zbyt płytko, lub zbyt głęboko. Miejsce okulizacji (szczepienia róż) powinno znaleźć się pod ziemią około 2 do 4 cm. Po posadzeniu należy mocno docisnąć ziemię wokół rośliny i obficie podlać.
Po posadzeniu róże przykrywam ziemię agrowłókniną i ściółkuję kilku centymetrową warstwą kory. Latem zabezpiecza ona przed nadmiernym przesychaniem gleby i zapobiega szybkiemu wyrastaniu chwastów, natomiast zimą chroni przed przemarzaniem. Sporo czytam, że róże, przed zimą powinno się kopczykować. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli stosujemy agrowłókninę i ściółkowanie, to nie ma takiej potrzeby. Dodam tylko, że mieszkam w cieplejszym rejonie kraju.
Dobra rada:
Jeżeli sadzimy róże z odkrytym systemem korzeniowym, należy pamiętać, aby ziemia, którą kupujemy nie była wzbogacana nawozem otoczkowanym typu Osmocote, ponieważ wiadome jest, że ziemie te dosyć długo leżą w sklepach, a to powoduje, że z granulek Osmocote przez cały czas w workach uwalniają się sole mineralne, a wysokie ich stężenie będzie przypalało młode korzonki róż. Taniej i bezpieczniej kupić ziemię bez tego nawozu, a nawóz Osmocote kupić osobno i samemu wymieszać go z ziemią tuż przed sadzeniem, wtedy składniki pokarmowe z tego nawozu zaczną uwalniać się wtedy, kiedy róże będą ich potrzebować.
Podczas sadzenia róż nie należy stosować żadnych nawozów mineralnych, jedynym wyjątkiem są nawozy otoczkowane (o których pisałam wcześniej), które możemy bezpiecznie stosować, dodając około 10 gramów na dołek.
Ja swoje róże nawożę dwa razy do roku , pierwszy wiosną po przycięciu, natomiast drugi raz latem tuż po przekwitnięciu i ponownym przycięciu krzaków. Wówczas róże wyglądają zdrowo, a drugie kwitnienie będzie jeszcze bujniejsze niż pierwsze.
Moja rada:
Ponieważ róże często atakowane są przez choroby grzybowe, dlatego profilaktycznie stosuję oprysk z drożdży. 100 g drożdży rozpuszczam w 10 litrach wody. Dla lepszej przyczepności do liści dodaję ze 3 łyżki oleju i tym preparatem robię oprysk raz w tygodniu.







Dodaj odpowiedź do Katarzyna Wojtyńska Anuluj pisanie odpowiedzi