Przedogródek to ta część ogrodu, którą widzimy jako pierwszą, zanim jeszcze otworzymy drzwi domu. Jest pomiędzy ulicą a wejściem do budynku. Można powiedzieć, że to ogrodowa wizytówka domu – powinien więc być estetyczny, uporządkowany i dobrze komponować się z architekturą.



Po czterdziestu latach uprawiania ogrodu mogę powiedzieć jedno: ładny przedogródek wcale nie musi oznaczać pracochłonnego przedogródka. Wręcz przeciwnie. Najlepsze rozwiązania to te, które wyglądają efektownie dzięki odpowiednio dobranym roślinom, a nie dzięki ciągłemu pieleniu, sadzeniu, przesadzaniu, podlewaniu czy usuwaniu przekwitniętych kwiatów.
Co właściwie oznacza dobry przedogródek?
Dobry przedogródek powinien spełniać trzy funkcje.
Po pierwsze – reprezentacyjną. Ma podkreślać charakter domu i sprawiać, że cała posesja wygląda schludnie i przyjaźnie.
Po drugie – praktyczną. Musi zostawić wygodne dojście do drzwi.
Po trzecie – całoroczną. Nie powinien wyglądać pięknie tylko przez kilka tygodni np. w maju, gdy kwitną azalie. Dobrze zaprojektowany przedogródek ma coś ciekawego do pokazania również jesienią i zimą. I właśnie ta trzecia cecha jest często pomijana.
Jak stworzyć przedogródek atrakcyjny przez cały rok?
Kluczem jest sezonowość.
Nie próbujmy osiągnąć całorocznego efektu jednym gatunkiem. Zbudujmy kompozycję z roślin, które przejmują pałeczkę po sobie.



Wiosna – czas przebudzenia.
Wiosną przedogródek powinien dostać trochę koloru. Dobrym uzupełnieniem są krzewy kwitnące wiosną, np. azalie japońskie czy rododendrony.
Nie przesadzajmy jednak z liczbą kolorów. Jedna lub dwie dominujące barwy wyglądają znacznie bardziej elegancko niż ogrodowa „sałatka”.
Lato – główną rolę przejmują liście.
To właśnie latem łatwo wpaść w pułapkę ogrodu wymagającego ciągłej pielęgnacji.
Jeżeli zależy nam na łatwym utrzymaniu, warto oprzeć kompozycję na krzewach ozdobnych z zimozielonymi liśćmi, niskich iglakach czy trawach, zamiast sadzić ogromną liczbę sezonowych kwiatów.
Jesień i zima nie powinny być końcem sezonu. Właśnie tutaj poznaje się dobrego projektanta.
Jesienią i zimą ogród jest bezlitosny. Wszystko, co latem przykrywały kwiaty i liście, nagle znika.
Dlatego w przedogródku warto mieć rośliny zimozielone, ciekawe korzenie, dekoracyjne kamienie, trawy pozostawione na zimę oraz rośliny o interesującym pokroju.
Nie trzeba jednak robić z przedogródka kolekcji iglaków.
Wystarczy kilka mocnych, zimozielonych punktów, które będą stanowiły szkielet kompozycji. Jeżeli miejsce pozwala, możemy posadzić jedno niewielkie drzewo, może ono całkowicie odmienić przedogródek.
Ale uwaga: przed jego wyborem należy wziąć pod uwagę jego docelową wysokość i szerokość, system korzeniowy, miejsce nad ścieżką oraz odległość od budynku.
W małym przedogródku bardzo łatwo posadzić coś, co po kilku/kilkunastu latach zacznie dominować nad całym domem.
Warto myśleć nie tylko o tym, jak roślina wygląda w dniu posadzenia, ale przede wszystkim o tym, jak będzie wyglądała za 10 /20 lat.
Jak ograniczyć podlewanie i pielenie?
Tutaj dochodzimy do jednego z najważniejszych tematów.
Jeżeli chcemy mieć ogród łatwy w utrzymaniu, nie zostawiajmy powierzchni gołej ziemi.
Zamiast tego stosujmy ściółkowanie. Kora, zrębki lub odpowiednio dobrany żwir ograniczają rozwój chwastów i pomagają utrzymać wilgoć w podłożu.
Oświetlenie – mały wysiłek, duży efekt
Przedogródek oglądamy nie tylko w dzień.
Dobrze zaplanowane, delikatne oświetlenie może wieczorem podkreślić ścieżkę, drzwi wejściowe, ciekawy krzew czy koronę niewielkiego drzewa.
Nie chodzi o rozświetlenie całej posesji jak parkingu.
Jeden/dwa subtelne punkty świetlne dają zwykle znacznie lepszy efekt.
Na koniec jedna zasada:
Przedogródek nie powinien być kolekcją roślin. Powinien być kompozycją.
To zasadnicza różnica.
Najładniejsze przedogródki nie są wcale tymi, w których rośnie najwięcej roślin. Są to te, w których kilka dobrze dobranych gatunków tworzy spójną całość z domem, ogrodzeniem, ścieżką i otoczeniem.
Jeżeli dodatkowo wybierzemy rośliny odpowiednie do stanowiska, zastosujemy ściółkowanie i zadbamy o zimozielony szkielet, możemy otrzymać coś naprawdę ciekawego.






Dodaj komentarz